wtorek, 30 grudnia 2014

2014

foto: Pixabay
Koniec roku to dla większości z nas okres podsumowań, refleksji. Zastanawiamy się, co moglibyśmy zrobić inaczej, lepiej, ile czasu przeciekło nam przez palce, prawie zawsze życzymy sobie, aby kolejny rok był lepszy od poprzedniego. Ja podsumowań nie lubię, ale ten rok był wyjątkowy pod wieloma względami. Po pierwsze, w maju zostałam namówiona do założenia strony na FB i od tego wszystko się zaczęło. W sierpniu do strony dołączył blog o tym samym tytule. Opisywałam czytane przeze mnie książki, zadawałam Wam pytania, zagadki, pojawiały się ciekawostki na temat miejsc związanych z literaturą, autorów, ich dobre rady. Dzięki temu uzewnętrznianiu się poznałam wielu znakomitych ludzi, innych blogerów, tłumaczy, autorów, ludzi czytających nałogowo tak jak ja. Stopniowo na blogu dodawałam różne zakładki. W tworzeniu informacji o mnie bardzo pomogła mi Natalia z Kroniki Kota Nakręcacza i jej cykl „Z kamerą w bibliotece”. W zakładce „Oprócz książek” mogliście znaleźć informacje na temat koreańskich seriali, które mnie zafascynowały. 
Po drugie odważyłam się też pokazać mój własny cykl opowiadań, nad którym praca trwa, pięć z dwunastu krótkich historii możecie już przeczytać na blogu w Szufladzie
Po trzecie, w tym roku udało mi się przeczytać 85 książek. Pełna lista tu. Choć niektórzy zarzucają mi zbytnią pobłażliwość jeśli chodzi o oceny, to w tabelach umieszczonych w albumie zdjęciowym 2014 na FB Buk nocą widać, że najwyższą ocenę, w sześciostopniowej skali, w tym roku uzyskało 8, a w zasadzie 7 książek („Dinozaur” to taki mój żarcik, jednozdaniowe mikroopowiadanie): 

“Piana dni” Boris Vian 
“Tabu” Ferdinand von Schirach
“Sprawa Colliniego” Ferdinand von Schirach
“Fahrenheit 451” Ray Bradbury 
“Wegetarianka” Han Kang 
“On wrócił” Timur Vermes
“Listy do młodego pisarza” Mario Vargas Llosa 
“Dinozaur” Augusto Monterroso

Nie postawiłam niższej oceny niż 3 żadnej z przeczytanych książek, z tej prostej przyczyny, że jeśli zdarzy się, że wezmę do ręki lekturę, która nie trafia w mój gust, a ma to miejsce niezwykle rzadko, bo starannie dobieram czytadła, po prostu ją odkładam i nie mam z tym problemu, życie jest za krótkie na męczenie się ze słabą książką. Postów na blogu powstało 68, nie wszystkie przeczytane książki opisałam. W grudniu dołączyłam do akcji Bilblioteczka Małych Pacjentów, bo naprawdę warto pomagać. Już dziś na przeczytanie w 2015 roku czeka na półce 47 książek, a być może wkrótce dołączą kolejne pozycje, na pewno co najmniej przez pół roku nie będę się nudzić :) 
Życzę Wam wszystkim cudownego Sylwestra oraz wspaniałego Nowego Roku 2015, a tymczasem wracam do garów, jutrzejsza kolacja sama się przecież nie ugotuje ;)

foto: archiwum własne

foto: archiwum własne

1 komentarz:

  1. Na zdjęciu widać jasno ile radości dają książki :)

    OdpowiedzUsuń